piątek, 11 września 2015

Bajaderki



Uwielbiam czas oczekiwania na ciasto, kiedy z każdą minutą nabiera kształtów a jego zapach roznosi się po mieszkaniu.
Jakież czuje rozczarowanie kiedy otwierając piekarnik wyciągam twardą bryłę albo kompletny zakalec (i nie jest to brownie).
Na szczęście jest sposób i na takie wpadki. Wystarczy kilka składników i ulubione dodatki.
Kto by pomyślał, że nieudane ciasto może być tak dobre :) 



Składniki:

450-470 g suchego ciasta 
1/4 szklanki mleka
1/4 szklanki cukru
65 g masła
4 łyżki marmolady

Wykonanie:

Masło roztopić, do gorącego wsypać cukier i wymieszać do rozpuszczenia.
Ciasto drobno rozkruszyć. Dodać mleko, marmoladę i masło.
Całość dokładnie wymieszać do połączenia się składników.
Masę włożyć do lodówki na minimum godzinę.
Po tym czasie z masy formować średniej wielkości kule.
Gotowe bajaderki obtoczyć w wiórkach kokosowych.
Przechowywać w lodówce.

7 komentarzy:

  1. Już nie raz i nie dwa ratowałyśmy tak resztki ciasta :D Uwielbiamy takie zbite i słodkie bryły :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bajaderki kojarzą mi się z dzieciństwem :) Czasami zdarzało się, że zachodziłyśmy z mamą do cukierni, gdy mnie odbierała z przedszkola i zawsze kupowała mi bajaderkę :) Do tej pory mam d nich słabość, mimo wiedzy, że mogą tam wrzucić dosłownie wszystko :} Domowe też zdarza mi się robić, właśnie wtedy jak coś mi nie wyjdzie, albo gdy zostaną mi jakieś resztki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie równiutkie, aż mam na nie ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz, że nigdy ich nie jadłam? Kiedyś koleżanka mi powiedziała, co jest w takich kupnych i do teraz nie mogę się przemóc;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ha! coś, co uwielbia mój mąż :D ja nie przepadam za bajaderką sklepową, wiadomooo, ale Twoja jest taka kochana, malutka :D

    OdpowiedzUsuń